poniedziałek, 5 stycznia 2015

Świąteczne wyprzedaże nie podlegają reklamacjom? A to dlaczego?

Spędzając Święta oraz Sylwestra w domu, często przed telewizorem, zostaliśmy zasypani całą masą reklam, informujących nas o wyprzedażach, niskich cenach. Jeżeli udaliśmy się na przedświąteczne zakupy nie sposób było nie zauważyć nachalnych, natarczywych bilbordów i afiszów wystawionych przed sklepy po to, aby zaciągnąć do nich jak największą ilość klientów. Znaczna część osób po prostu też miała chęć skorzystać z okazji i dokonać zakupu nowego telewizora, czy nowej pralki w niższej cenie. I słusznie. Jednak w wielu sklepach spotkać się można było z informacją o tym, że towar przeceniony nie podlega reklamacji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed takimi praktykami, które łamią prawa konsumentów. 


Jeżeli podczas wyprzedaży dokonujemy zakupu nowego towaru, który okazuje się wadliwy, mamy takie samo prawo do reklamacji jak w przypadku zakupu po normalnej cenie. Takie prawo przysługuje nam przez 2 lata od daty zakupu. Od 25 grudnia 2014 r. możemy domagać się naprawy, wymiany towaru, obniżenia ceny, bądź w przypadku gdy wada jest istotna zwrotu pieniędzy. Reklamację najlepiej złożyć na piśmie, jednak forma ustna również jest formą dopuszczalną (z tym, że w przypadku nieuczciwego sprzedawcy, ciężko będzie udowodnić czego się domagaliśmy i kiedy to dokładnie miało miejsce). 

Przypomnę, że reklamację należy zgłosić nie później, niż 1 rok, od wykrycia wady. Sprzedawcy lub producenci bardzo często zasłaniają się wadą fizyczną, czyli niewłaściwym użytkowaniem, jednak pamiętajmy, że jeżeli wada faktycznie powstała nie z naszej winy, domagamy się uwzględnienia reklamacji do skutku. Czasem warto napisać dwa lub trzy pisma więcej i uzyskać należne nam pieniądze, czy nowy towar. 

Jakiś czas temu wspominałam o tym, że zmiany które są wprowadzane do naszego systemu prawnego są w mojej ocenie bardzo pozytywne i idą w dobrym kierunku. Miałam na myśli surowsze kary za nieuczciwe praktyki i nachalne nakłanianie sprzedawców do nabycia danego produktu. Jednak po tegorocznych Świętach Bożego Narodzenia i całej otoczce kreowanej w mediach zaczynam zastanawiać się, czy zmiany w mentalności producentów, którzy są gotowi się ośmieszyć, byle ich reklama była puszczana na każdym kanale co 15 minut, wogóle są możliwe. Kryzys gospodarczy mamy już za sobą, uważam że z każdym rokiem sytuacja ulega poprawie. Ja też cieszę się z wyprzedaży, cieszę się z robienia prezentów, ale wyścig szczurów walczących o względy każdego potencjalnego nabywcy jest dla mnie żenujący.