wtorek, 22 kwietnia 2014

Zakup butów to też umowa


Zwrotów nie przyjmujemy – czyli jak sobie z nas żartują sprzedawcy 
Idąc do sklepu po nową pralkę, meble czy chociaż nawet buty, spotykamy się z szeregiem zapewnień, ze strony sprzedawców i producentów, co do jakości i niepowtarzalności naszego nowego nabytku. Bardzo często okazuje się jednak że ów nabytek nie jest tak niepowtarzalny, a często wręcz niezdatny do użytku.

 



Towar niezgodny z umową
Jeżeli dokonujemy jakiegokolwiek zakupu - bez znaczenia jest wartość nabywanej rzeczy - zawieramy umowę sprzedaży. Sprzedawca odpowiada nie tylko za wady towaru, lecz także za to, że towar ten nie odpowiada zapewnieniom. Możemy tez reklamować towar jako niezgodny z umową podczas gdy na jego opakowaniu określane są cechy produktu, które zupełnie nie maja pokrycia w rzeczywistości.


Czym jest zatem niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową? Jest to brak określonych funkcji, cech szczególnych danego towaru, które uzgodnione były ze sprzedawcą, podczas zakupu. Te uzgodnienia mają miejsce wówczas, kiedy w sklepie obuwniczym dokonujemy zakupu specjalistycznego obuwia, które zgodnie z zapewnieniami sprzedawcy, jest idealne do wędrówki po górach, w każdą pogodę, a w rzeczywistości ulegają zniszczeniu po pierwszej wyprawie. Niezgodność dotyczy również sytuacji, kiedy dokonujemy zamówienia na uszycie sukni ślubnej w kolorze białym, a otrzymujemy suknie w kolorze ecru.

Reklamacji dokonujemy w terminie do 24 miesięcy od daty wydania nam towaru, jednak nie później niż 2 miesiące od wykrycia niezgodności lub wady towaru. Jeżeli towar nie posiada dokumentu gwarancji, reklamację zgłaszamy u sprzedawcy, a w sytuacji gdy dokument taki dołączony został do produktu, możemy dokonać wyboru, czy reklamujemy towar u sprzedawcy, czy u samego producenta.

Sprzedawca bądź też producent ma obowiązek przyjąć i rozpatrzeć naszą reklamację. Pamiętajmy, że w przypadku, gdy w terminie 14 dni od zgłoszenia reklamacji nie otrzymamy żadnej odpowiedzi, oznacza to, że reklamacja nasza została przyjęta całości, na warunkach wskazanych przez nas. Sprzedawca nie ma już wówczas prawa odmówić nam spełnienia żądania.

Ponadto, jeżeli wykryjemy wadę w ciągu 6 miesięcy od zakupu to istnieje domniemanie ze wada ta istniała już podczas zakupu. Taki stan faktyczny stawia nas w bardzo korzystnej sytuacji, ponieważ jeżeli sprzedawca kwestionuje wadę, sam musi udowodnić ze jej nie było z dniem zakupu, a powstała np. wskutek niewłaściwego użytkowania przez konsumenta.

Bez paragonu nie mogę przyjąć reklamacji - to kolejne kłamstwo, a nawet można powiedzieć, że celowe nadużycie ze strony sprzedawcy. Paragon jest jednym (a nie jedynym!!) z dowodów zakupu, przy czym pamiętajmy że oprócz klienta dokonującego zakupu, dowód transakcji posiada także sprzedawca. Nie dajmy sobie więc wmówić, że zwrot towaru bez paragonu jest niemożliwy, ponieważ wystarczy podać datę zakupu, a sprzedawca z łatwością znajdzie dowód dokonanego zakupu. Oprócz paragonu, za dowód zakupu może służyć wydruk z konta, w przypadku gdy zapłaty dokonywaliśmy kartą płatniczą, nagranie z monitoringu lub nawet świadek, czyli osoba, która była z nami tego dnia na zakupach. Oczywiście, przy dokonywaniu reklamacji oraz zwrotów kierujmy się także zdrowym rozsądkiem. Jeżeli bowiem mamy świadomość, że w rzeczywistości to my odpowiadamy za zniszczenie rzeczy, nie ma sensu kłócić się w sklepie - prawda w takiej sytuacji zwykle wyjdzie na jaw.

Z własnego doświadczenia wiem, że wystarczy stanowczo przedstawić swoje racje a sprzedawca po pewnym czasie rzeczywiście zaczyna z nami inaczej rozmawiać. Sprzedawcy często próbują nadużywać braku wiedzy konsumenta na temat jego uprawnień, warto jednak pamiętać, że to my konsumenci jesteśmy na pozycji chronionej przez prawo.