czwartek, 8 maja 2014

Ugotowani?

„Dzień dobry, mam dla Pani wspaniałą wiadomość !” - taki komunikat z całą pewnością u wielu z nas wywołuje uczucie ze spotka nas coś dobrego. W dalszej części rozmowy Pani niezwykle miłym i przyjaznym głosem informuje nas, że zostaliśmy szczęśliwie wytypowani do wzięcia udziału  w pokazie gotowania z udziałem mistrza kulinarnego, każdy będzie mógł spróbować  potraw, podane zostaną magiczne  receptury etc. Jak ktoś przyjdzie z małżonkiem, to jeszcze otrzyma w podarunku komplet kieliszków do szampana ( z supermarketu za 15 zł rzecz jasna)

Większość takich połączeń kierowana jest z reguły do osób starszych, ponieważ to te osoby dysponują czasem w ciągu dnia i chętnie ten czas czymś wypełnią. Poza tym to jest bardzo łatwy łup dla sprzedawców, bo to nic innego jak zwykła sprzedaż bezpośrednia.


Techniki sprzedażowe, czyt. manipulacyjne
Nie bez powodu pseudo pokazy odbywają się w hotelach i restauracjach. Te miejsca wywołują w nas poczucie pewnego rodzaju bezpieczeństwa. Jaki czterogwiazdkowy hotel pozwoliłby sobie na wynajęcie sali oszustom i naciągaczom. A do tego jeszcze przyjeżdża wybitna, bądź znana osoba, która swoim wizerunkiem ma stworzyć nam odpowiednią aurę do robienia zakupów. Na początku opowieści o problemach, które znane nam wszystkim – codzienne trudności napotykane przy gotowaniu, poranna pobudka z bolącym kręgosłupem - umocnione do rangi najcięższych problemów świata – czy babcia którą bolą plecy i nie może podnieść wnuka jest rzeczywiście dobrą babcią? I nagle… magiczne rozwiązanie! Wspaniały materac do masażu, cudowna pościel z wielbłąda lub niepowtarzalne, unikatowe garnki. Jeden problem. Te garnki kosztują prawie 8 tys. zł…
Ale… oto znów pojawia się niesamowita wiadomość… tylko dziś i tylko państwo możecie nabyć ten komplet za jedyne 4 tysiące zł.

Ku osobom prowadzącym pokazy ustawiają się kolejki, żeby wypróbować magiczną moc towaru, powąchać danie ugotowane za pomocą cudownych garnków, musnąć tę niewiarygodną pościel, słowem dotknąć nieba. Pierwsze osoby (często podstawione) odchodzą z zachwytem, ustępując miejsca kolejnym. I zaczyna się tzw. efekt placebo.

Złote zasady
Sprzedaż taka prowadzona jest w oparciu o kilka zasad. Jedną z nich jest zasada wzajemności. Otóż otrzymujemy prezent za to, że przyszliśmy na pokaz. Teraz uprzejmy Pan w eleganckim garniturze twierdzi, że bardzo potrzebne jest nam to, co on właśnie trzyma w ręku. Jesteśmy w pewien sposób dłużni, ponieważ już coś otrzymaliśmy, teraz alby pozbyć się poczucia niezręczności, należałoby coś dać w zamian. Kolejną sztuczką jest reguła autorytetu. Działa ona w ten sposób, że na pokazie obecny jest zwykle ktoś znany, często w danej dziedzinie – kucharz, bądź osoba przebrana za  lekarza (to nie jest lekarz) co potwierdza wiarygodność sprzedawców. Inna zasada – reguła społecznego dowodu słuszności – pomaga nam uwierzyć w cudowne właściwości nabytku, z uwagi na to, że często zachowanie innych potwierdza nam jak powinniśmy się sami zachowywać. Innymi słowy – to co robi większość jest słuszne. Jest jeszcze zasada niedostępności. Pojawia się w momencie, który wyżej opisałam : tylko dziś, tylko dla was. Innej okazji nie będzie. To ostatnie egzemplarze, bądź zapewnienia o limitowanej serii. Nie dajcie się nabrać. 

Ani się obejrzymy, a już czekamy w kolejce do podpisania umowy i zabieramy ze sobą cudowny nabytek, który mamy wziąć tylko na próbę, zawsze można oddać. Tylko że umowa już podpisana, wniosek o kredyt złożony. Teraz zaczynają się schody.

Jakie praktyki stosują sprzedawcy, aby zniechęcić do zwrotu towaru 
Stanowiska obsługi klienta obsadzone są specjalnie przeszkolonymi do tego osobami. Żeby dodzwonić  się do firmy musimy bardzo długo czekać na połączenie, które później dodatkowo sporo nas kosztuje. Wszystko po to, żeby nam uświadomić, że „szkoda zachodu” i że lepiej już płacić za te garnki, niż się szarpać. Kiedy już się połączymy, usłyszymy bardzo często, że nie ma możliwości zwrotu towaru, bo np. został już rozpakowany, itp. Następnie pojawia się kolejna przeszkoda. Wraz z zakupem, podpisujemy wniosek o kredyt na nasza leczniczą pościel lub samogotujące garnki.
Kiedy zadzwoniłam do Biura Obsługi Klienta jednej z takich firm w imieniu osoby starszej, która poprosiła mnie o pomoc, bo nie dosłyszy, usłyszałam, że nie mogę uzyskać żadnych informacji. „Ale ta Pani prawie nic nie słyszy, jak ma z Państwem sama rozmawiać” wyjaśniłam. Pani uprzejmie poinformowała mnie, że jak doślę im drogą pocztową pełnomocnictwo, to mi wtedy powie, jak wygląda sytuacja. Problem polegał na tym, że zanim doszedłby list z pełnomocnictwem, skończyłby się termin na odstąpienie od umowy. I o to tu właśnie chodziło.

Co więc robić?
Kiedy słyszymy w słuchawce, że się nie da, że umowa, że kredyt, nie należy w to w ogóle wierzyć, najlepiej tam nawet nie dzwonić. Piszemy pismo, w którym informujemy sprzedawcę, że korzystamy z prawa do odstąpienia od umowy. Takie prawo gwarantuje nam Ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny i określa 10 dniowy termin do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Nie musimy się tłumaczyć dlaczego nie chcemy korzystać z cudownych i magicznych pościeli. Jeżeli chodzi natomiast o kredyt, to firma do której wysyłamy pismo, powinna dopełnić formalności i skontaktować się z bankiem, do którego wysłała nasz wniosek. Jednak w rzeczywistości nie zawsze tak się dzieje. Jeżeli dostajemy ponaglenia z banku, nie należy się martwić, o ile zachowany był termin do odstąpienia od umowy. Jednak by uniknąć takich sytuacji, najlepiej od razu przesłać to samo pismo o odstąpieniu od umowy do banku, gdzie został złożony wniosek kredytowy i wówczas nie będzie podstaw do tego, by zarzucono nam, że czegoś nie dopełniliśmy. Jeżeli jednak wciąż będziemy nękani telefonami czy też pismami, najlepiej zgłosić sprawę na policję.

Praktyki opisane wyżej nie są żadną nowością, wiele osób je zna, niektórzy twierdzą, że mogliby pójść na taki pokaz i nic na pewno nie kupią. Jednak każdego roku do UOKiK wpływa tysiące  skarg, związanych z nieuczciwymi firmami zajmującymi się prowadzeniem tego typu sprzedaży.